środa, 26 listopada 2014

Rozdział 1

Peeta

Z salonu usłyszałem śmiech Finnicka.Pobiegłem w tamtą stronę i zobaczyłem że Finnick razem z Beetem i Brutusem oglądają telewizje.Siadam obok Finicka który co chwile przełączał na inne programy.Kiedy przeleciał po wszystkich programach włączył Cesara który mówił o rożnych świętach.
-No jakbym mógł zapomnieć jeszcze nasze igrzyska.Walka trwa już tydzień zostało dziewięciu trybutów.Dziewczyna z jedynki Marisa Baylei...-zaczął wymieniać-no i jakbym zapomnieć dziewczynka z dwunastki Taylor Lee więc jak to zawsze Effie Trinket kończy niech los zawsze będzie z wami
Na ekranie pojawił się znak Kapitolu i różne zdjęcia poległych jak i żyjących trybutów.Na koniec czerwonymi literami widniał napis mentorzy.Rozpoznałem Annie,Johanne,Wiress,Enobarie która ma spiłowane zęby,Cashmere no i Katniss która powalająco wygląda w niebieskiej sukience do kolan.Finnick zapatrzony w ekran oglądał reklamy ale było wiadomo że nie interesuje go żaden produkt.
-Finnick człowieku ogarnij się!-krzyknął Beete który był już bardzo wnerwiony
-Co?-zapytał Finnick i poprawi fryzurę-No co dawno nie widziałem Annie a tak bardzo za nią tęsknie no i  mam...taki plan żeby zrobić im niespodziankę-na końcu spojrzał na nas pytającym wzrokiem
-Chyba cie coś boli Finnick wiesz jak nas zobaczą to będziemy mieć problemy-wybuchł Brutus
-Oj tam oj tam problem oczaruje ich i będzie po problemie
-Idiota-skomentowałem pod nosem
-No chłopaki no proszę nikt nas nie nakryje a Annie nic nie powie przysięgam na swoje życie-mówi i kładzie prawą rękę na piersi jak harcerz
-Dobra ale jeden raz i to szybko-powiedziałem.

Jedziemy pociągiem do dystryktu pierwszego bo tam znajdują się dziewczyny.Kiedy dojeżdżamy wychodzimy z pociągu i kierujemy się do miasta.Pojechał nami Gloss który chce zobaczyć Cashmare.Kiedy widzimy już białą wille ktoś z niej wychodzi.Chowamy się do ciemnego zaułku i czekamy jak ta osoba zniknie z naszego pola widzenia.Osoba która wychodziła była to Johanna w czarnych włosach z czerwonymi pasemkami i Katniss która wyglądała pięknie.Szły w naszą stronę a my bardziej się schowaliśmy w cieniu.
-Ciemna maso nie popierdzielaj tak bo się zmęczysz-śmiałą się Johanna
-wiesz to było śmieszne jak śniadanie-powiedziała z ironia Katniss
-Oj tam czepiasz się.Czasem tak sobie myślę żeby nie te igrzyska to została bym komikiem
-Chyba chomikiem a nie komikiem-zażartowała dziewczyna
-Ha ha śmieszne
Dalej szły i rozmawiały a tak dokładnie rzcały na siebie wyzwiska.Jak widać Katniss się zmieniła od naszego ostatniego spotkania i to bardzo.Kiedy nie widzimy Johanny i Katniss znowu ruszamy do willi w której świeci się światło.Kiedy stoimy przed drzwiami Finnick patrzy się na drzwi.
-No mądralo teraz wymyśl jak tam wejdziemy-powiedziałem i skrzyżowałem ręce na piersi
-No właśnie tego nie wiem ale...zaraz się dowiem...albo nie wejdziemy przez okno będzie szybciej-powiedział Finnick robiąc przerwy
-No chyba cie coś boli ja się nie zmieszczę z Glossem-powiedział Brutus
-Spróbujemy was jakoś przepchnąć albo zostaniecie i będziecie na czarach
-To wiesz to ja też zostaje-powiedział Beete
-A ty Peeta proszę idź ze mną sam tam nie pójdę
-Dobra ale dziesięć minut co najmniej-westchnąłem
-Dobra dziesięć minut dobra a teraz idziemy przejść oknem
Kiedy zobaczyliśmy że okno od kuchni jest otwarte weszliśmy nim z niewielką trudnością i rozglądaliśmy się.Kuchnia było pomalowana na biało a w niektórych miejscach były kolorowe kwiaty.Nie przyglądaliśmy się uważnie tylko poszliśmy do salonu w którym ktoś siedział.Na kanapie siedziała Enobaria z kubkiem herbaty i kocem.Kiedy nas zobaczyła zrobiła duże oczy i udała że nic nie wiedziała.Szliśmy dalej i patrzeliśmy do rożnych pokoi.Kiedy weszliśmy do ostatniego pokoju zobaczyliśmy śpiącą Annie.Finnick do niej potrzedł o mocno przytulił.
-Ja chyba nie jadę z wami-szepnął Finnick tak żeby jego ukochana się nie obudziła
-No dobra ale musisz uważać-powiedziałem o szykowałem się do wyjścia
Kiedy wyszedłem zobaczyłem Katniss na środku holu która coś szuka w torebce.No i co teraz zrobić ona nie może mnie zobaczyć.Nie zdążam się ukryć i Katniss mnie zauważa.Podchodzi do mnie i mocno się do mnie przytula.Od wzajemni am każdy jej dotyk ponieważ mi też tego brakowało.
-Peeta co ty tu robisz nie powinneś tu być-wyszeptała Katniss patrząc w moje oczy
-No bo Finnick on tęsknił za Annie no i nas wyciągnął a wiesz nie odmówimy najlepszemu przyjacielowi
-Prawda
Jej szept jest bardzo cichy jakby nie słyszalny.

wtorek, 25 listopada 2014

Prolog

Śpiewam ostatnie dwie linijki piosenki a po moich porcelanowych policzkach spływa już łańcuszek łez które przyprawiają mnie o dreszcze.Słone i zimne łzy czuję na nawet w ustach ponieważ przed chwilą miałam ją otwartą.Czuje kolejne wbicie w moje już prawie martwe serce...
- If we met at midnight In the hanging tree. - Powtarzam ale bardzo cicho jakby tylko do siebie